»Weź wszystko, kiedyś na mię tak nielutościwa;

»Bo czemuż przez śmierć nie mam ukrócić dni moich,

»Zbywszy pociech, rozkoszy wszystkich oraz swoich?«

83

Tak i więcej mówiła dziewka utrapiona,

Potem niewymówionem żalem przerażona,

Znowu targa włos złoty, znowu łamie ręce,

Twarz strętwieniem powłóczy, serce topi w męce;

Wzdycha ciężko i z wielkiem wszystkich użaleniem

Hojnem na ziemię gęste łzy leje strumieniem.