Który do tak sposobnej sam pomagał sprawy.
85
Po prawej ręce wyspę sławną blizko mieli,
Do której z ciałem jechać Brandmartowem chcieli.
Odpychają się, kotew wymują zębatą,
Gdy Febus swych promieni światu groził stratą,
A cicha Latonówna jasnem rogiem z góry
Ukazowała jem bród, rozpędzając chmury.
Nazajutrz na wesołem brzegu spoczynęli,
Skąd Agrygentę698 pięknie budowną widzieli.