»Gdy słońce od nas dalej stroni, w bok schylone,

»Ziemia z wielkiem żywiołów żalem utraciła

»To, co najpiękniejszego lecie urodziła;

»Nie śpiewa ptak, opadło kwiecie, list zielony

»Uwiądł, wiatr dmucha przykry, zimny, obostrzony:

»Tak skoro twe przymioty słodkie ustąpiły,

»Tysiąc strachów, tysiąc zim we mnie uczyniły.

38

»Przydźże, przydź co najprędzej, wdzięczne słońce moje,

»Spraw z zimy wiosnę, wróć kwiat, liście, łąki, zdroje;