Jedzie, łzami zalewa twarz i wzdycha srodze,

A Frontynowi, gdzie chce, wolno puszcza wodze.

83

Frontyn przez pola bieży, proste, krzywe rowy,

Rozkazaniu pańskiemu wygodzić gotowy.

Ale się ten nie czuje, łzy tylko obfite

Z oczu śle, przeklinając losy jadowite;

Woła śmierci, wszystkie swe w niej mając pociechy,

Aby ostatnie prędko ścisnęła oddechy.

Bo nie widzi sposobu, stroskany, inszego