»Z którego na okrutne męki potępiony,
»Lubobym to beł w sam świt pewnie wywiedziony,
»Po tobie jednak mógłem przynamniej litości
»Spodziewać się w straszliwej bólów surowości;
»Lecz teraz, gdy się dowiesz od życzliwych tego,
»Żem w polu za Leona stanął dnia przeszłego,
»Cóż za dziw, iż cię gniewem słusznem zapaloną
»Sama miłość uczyni złą, nieprzeproszoną?«
87
Tak mówiąc, wzdychał ciężko Rugier żałośliwy,