Jagody zarumienił wstyd, łzami zmoczone;

Stoi, jak słup, i samem milczeniem znać daje,

Że Marfiza słusznie się gniewa, słusznie łaje.

102

Niemniej i serdecznemu mowa Rynaldowi

Marfizy podoba się, także Orlandowi;

Pomnią swe obietnice, które uczynili,

Kiedy u pustelnika na wysepce byli.

Więc teraz na tem oba są i pragną tego,

Aby Rugiera mogli mieć za powinnego,