Nie przestaje trąbienia: grzmot po kraju onem

Rozchodzi się, od słońca przykro upalonem.

Te ku północy drogę w prawo obierają

I niewściągnionem wszystkie pędem uciekają;

Minęły na wysokiej górze zimne zdroje,

Z których ma Nil początki przeźroczyste swoje.

123

I w końcu góry samem w jaskinią głęboką

Wpadły oraz niemałą dziurą i szeroką,

Którą oknem lub drzwiami zową piekielnemi