»Tak spraw jego fortuna dobra pilnowała —
»Twarz wesołą odmieniam, a czołem zmarszczonem
»Gniew pokazuję, chytrze co beł utajonem.
»Potem zawoławszy go, mówię mu bezpiecznie208,
»Aby o mej miłości nie myślił koniecznie,
»Bo najszkaradniejszy grzech nie zrze tak mojego
»Sumnienia, jako on sam i postępki jego.
41
»Strętwiał ubogi Alcest, słysząc takie słowa,
»Wzrok słupem stanął, w uściech mdłych ustała mowa;