Ptacy rozmajtej barwy między gałęziami
Wesołych głosów gościa witają pieśniami;
Szemrząc rozwlokła woda210 po drobnem kamieniu,
Smaczne wnęty211 do spania daje przy strumieniu;
Szum miernego powietrza tak w swej mierze stoi,
Iż południowych znojów żaden się nie boi;
Niebo się jasne śmieje, wiatr wolnemi chłody
Trzęsie liście212 na drzewie i w krynicach wody.
50
I zaraz wonne kwiatki z zapachów pieszczonych