Iż inszem harda, ludzka iest tylko samemu.
34
Pukało się nieszczęsne serce od boleści
Bradamancie, kiedy tej słuchała powieści;
Milczy, twarz, jako chusta najbielsza, pobladła,
Ledwie się trzyma, aby na ziemię nie padła.
Obraca najsmutniejsza dziewka konia swego,
Zazdrości, gniewu pełna i jadu wściekłego;
Ostatek jej ucieka z wnętrzności nadzieje,
Bieży, jako szalona, a z oczu. łzy leje.