50

Potem z ziemie cicho się jął podnosić smutny,

A twarz przykrego sromu płomień grzał okrutny;

Zrzucił tarcz, szyszak jasny, szablę od dużego261

Boku co w skok odpasał najtwardszą swojego,

Zbroję zerwał gwałtownie, to wszystko o skały

Roztrącił, a wzrok gniewem i skronie pałały.

Więc żeby dość uczynił słowu rycerskiemu,

Po więźnie jechać kazał zaraz z swych jednemu.

51