Niespodzianą w pół serca nowiną przebity,
Kędy kochanej dziewki obraz ma wyryty,
Pała ogniem miłości wewnątrz, a mróz srogi
Kości objął, co jakieś wzbudzały go trwogi;
Trwogi, które gniew przykry zaraz w niem zgasiły,
A miłość samę tylko w piersiach zostawiły.
Myśli, jeśli mu wyniść, czy z sławą niecałą
Zostawszy, na inszy dzień bitwę zwlec wspaniałą.
16
Na ten czas i Marfiza niedaleko stała,