Że jej nie pozwolono pomścić się koniecznie,

Wzdycha, gryzie się, bystry koń wszędy obraca,

Aż gdziekolwiek Marfizę z Rugierem namaca.

31

Poznała go po białem orle w tarczej jasnej,

Gdy miedzy chrześcijany krew lał w kupie ciasnej,

I strętwiała oczyma patrzy utkwionemi

Na twarz najrozkoszniejszą z piersiami kształtnemi;

Widzi nieporównaną urodę, wzrok śliczny,

Co dla niego cierpi ból w sercu ustawiczny;