Śmiertelną broń na jego tarcz już, już spuszczała.
53
Dobyć i Rugier musi rączo szable swojej,
Znać mu gniew na jagodzie czerwonej obojej.
Wierzę, iż komedyej w Atenach nie było
Tak sławnej, na którąby pospólstwo życzyło
Z więtszą uciechą patrzyć, jak się radowała
Zawisna Bradamanta, gdy ten swar ujrzała.
Żal w niej taje pomału, radość wyszła z miary
I już lepszej o swojem Rugierze jest wiary.