Ledwie wznieść Rugier może ramienia lewego,

Ledwie dźwiga w puklerzu znak orła białego;

Zaczem, mając kolerą298 serce poruszone,

Z oczu płomienie ciska, gniewem rozżarzone,

I z jak najwiętszą siłą sztych podał w tę stronę,

Gdzie prędko przyść nie mogła druga na obronę.

58

Tu powiedzieć nie umiem, jako nalazł srogi

Raz nie tam, gdzie Rugier chciał, insze sobie drogi;

Bo w pniak miasto Marfizy cyprysa jednego