84

Ale wtem narzekanie i płacz żałośliwy

Z bliższych rowów o ich słuch uderzył się chciwy.

Na głos lamentów przykrych, które napełniają

Powietrze, cicho stojąc, uszu nadstawiają.

Zda się jem, białogłowskie jakby wrzaski były,

Politowania godne, co się precz szerzyły. —

Lecz o tem w drugiej pieśni, bo już strony moje

Nademdlawszy, zwykłe chcą mieć na czas pokoje.

Koniec pieśni trzydziestej szóstej.