Porwą się, a im bliżej w one przyjeżdżają
Doliny, tem rzetelniej krzyk zrozumiewają.
Przypadszy, wnet trzy nagie zoczą białe głowy,
Co tam najsmutniejszemi wrzask wznawiają słowy;
Tem pod same piersi ktoś zły, nieludzki, srogi,
Urżnął szaty i nago opodal u drogi
Zostawił; ony biedne na ziemi siedziały,
A siebie, jakokolwiek mogąc, zakrywały.
25
Jako kiedyś Wulkanów syn353, z prochu samego