Potem nie tylko swych zbrój i baby ubogiej
Odbiegli, rozum z trwogi utraciwszy srogiej,
Lecz z własnych pozsiadali jak najprędzej koni,
Widząc, iż najuszony zwyciężca ich goni,
I w jaskinie co bliższe gwałtem się wcisnęli,
Które w chróstach najgęstszych przed sobą widzieli,
Zacna zaś kompania dziewki utroskane
Z chęcią wielką na konie wsadza odbieżane.
95
I w najbystrzejszem skoku bieżą ku srogiemu