Zapomniawszy się jedzie, łza gęstą łzę spycha

Z jasnych gwiazd, klnie swą szczerość, bez przestanku wzdycha

Gościńca, chocia wozy ciężkiemi ubity,

Chybiła: tak ją miłość i gniew pali skryty.

61

Jako nieuśmierzone gdy więc okręt wały

Gwałtem uderzą o róg najostrzejszej skały,

Z wielkiem niebezpieczeństwem straciwszy sternika,

Płynie, gdzie wiatry każą sam, przez przewodnika:

Tak w nieszczęśliwych myślach dziewka utopiona