Samopas jeździ, z wielkiej drogi zbłądzona.

Już mrok padł, już się słońce w morzu zanurzyło,

A tej z swemi myślami gadać jeszcze miło.

62

Już słońce u Maroki w wodzie się płukało,

Gdy jej smutny wzgórę wzrok podnieść się udało;

Ledwie wsi okolicznych dojrzy dla ciemności,

Co z chmur wypadły czarnych, zgasiwszy światłości.

Żalem, gniewem ujęta, więc postanowiła,

Aby się gdzie przy chróście w polu położyła;