Gryzą się, serca bodzie gniew niewymówiony.

W pokoju jem każe być pokój umówiony:

Te, próżnować niezwykłe, i ich ostre bronie

Pragną wojny, lub w cieśni lub w placu na stronie,

A przymierze ich trzyma. Lecz gdy bystrem okiem

Postrzegły, iż się w polu lud kupi szerokiem,

Ledwie najrętszych koni, jak wściekłe, dosiadły,

Zaraz, gdzie najgorętsza bitwa wrzała, wpadły.

12

Trzech Marfiza swem drzewem oraz położyła,