W żywe oczy gdzieś zgubił z Bulardem Gradyna.

Zaczem go blada bojaźń zrze, a ci już byli

Do Arie dla złamanej wiary powrócili.

17

Uciekł i sam Marsyli, śluby niestrzymane

Krają mu do żywego serce utroskane.

Dopiero swe upory król afrycki wini,

Dopiero mu w sercu ból płochość głupia czyni.

Tem czasem jadą na niem roty odważone

Z Niemców, z Włochów, z Anglików, Francuzów skupione.