Z boków tylko Nubowie trzcinami ciskali,

Ale blizko do niego nie przystępowali.

38

Niewymownie się wszyscy długo dziwowali

Najsroższej mocy, skoro bliżej przyjechali

Astolf, Dudon, Oliwier; wtem na pięknem koniu

W czerni pannę jadącą ujrzeli po błoniu;

Prosto bogate wodze454 do nich obracała,

Najwdzięczniejszą twarz w płaczu zatopioną miafa.

Ta zaraz Brandymarta poznawszy, całuje,