Inaczej nigdyby beł sam swemu wzrokowi

Nie wierzył: tak twarz wyschła nędznemu grofowi.

Zarosły łeb, kosmate piersi, broda, nogi

Dają znać, iż nie człowiek, lecz zwierz z niego srogi.

46

Niewysłowioną Astolf ruszony litością,

Łez hamować nie może, serce mu żałością

Przykrą boleść przejmuje; mówi do swojego

Oliwiera, najbliższy co stał obok niego:

»Patrz, dla Boga, patrz bracie, jakie nieszczęśliwy,