»Cale rozumu zbywszy, Orland broi dziwy!«
Ten z Dudonem wzrok wznosi i z dusze żałuje
Iż go nikt w opłakanej biedzie nie ratuje.
47
Wszyscy z najgłębszych ciężko wnętrzności wzdychają,
Wszyscy nieutulone płacze wylewają.
Potem do kompaniej dobry Astolf rzecze:
»Lament, żal, narzekanie nigdy nie uciecze:
»Opatrzenia tu pierwej trzeba i pomocy«.
Tak mówiąc, sam ku niemu w przód rączo poskoczy,