Za niem Oliwier, Dudon, Sansonet w też tropy,

Pilnują Orlandowych kroków, dużej stopy.

48

Ten widząc, iż nakoło kilka ich zachodzi,

Njelutościwem kijem śmierć jem zadać godzi;

I Dudona, co pierwszy do niego przybywał,

A tarczą wyniesioną swą głowę nakrywał,

Tak gwałtownie uderzył, iż gdyby tem razem

Nie złożył go Oliwier najtwardszem żelazem,

Szkaradny raz, raz tęgi, przykry i surowy