Utkwił źrzeńce463 zalane łzami Orland w niebie.

59

Utkwił, słowa nie mówiąc, zadumiały siedzi,

Z myślami tylko swemi sam milczkiem się biedzi.

Potem na Brandymarta pojrzał kochanego

I na Astolfa, rozum co przywrócił jego.

Nie wie, jako tam przyszedł, jak się trafił464 z niemi,

Po stronach tylko patrzy oczyma smutnemi,

A nade wszystko to w niem wstyd wielki sprawuje,

Iż nagiem, iż związanem być się upatruje.