Chce, dogoniwszy, sroga dziewka króla złego

Ściąć zaraz, iż jej bawi Rugiera dobrego.

68

W tropy za nią Marfiza leci odważona:

Śmierć niewinna ojcowska, śmierć niezapomniona

Serce jej kruszy mężne; swego konia, który

Z najlekcejszemi biegiem porównać mógł pióry,

Bojcami ustawicznie wzbiera i morduje.

Ale cóż, próżno robi, daremnie pracuje:

Uniosło Agramanta szczęście wprzód, niż one