Pychę, krzywoprzysięstwo, chciwe wszeteczności;

Zaczem bohatyrowie, co z Dudonem byli,

Snadno ich w słonem morzu, gdy On chciał, grążyli.

I z daleka tak dają raz nieuchroniony,

Że ledwie sam Agramant, nieszczęściem zemdlony,

Cał dotąd; chmura na nich strzał pada, a z boku

Insze pociski lecą, niedościgłe oku.

83

Z machin ciężarów wielkich wyciśnione skały

Wszystko z wielkiem poganów strachem druzgotały;