Wskoczył w samy pośrzodek gminu afryckiego.

26

Jakoby na słomę padł lub na miękkie pierze,

Nie stłukł się: taka chciwość w wielkiem bohaterze

Sławy serce paliła; potem rozgniewany,

Rwie gęsty lud i srogie zadaje mu rany;

Surowem grozi wzrokiem, tłucze i morduje,

Niezmierny strach w poganach wspanialszych sprawuje.

Naszy, co kiedy wskoczył, widzieli na oko,

Wzdychają, żalem zjęci, ciężko i głęboko.