Pola pustoszy, domy bierze, zboża psuje;
Nie mogą strzymać gwałtu obory zamknione,
Niosą ich z biednem stadem potopy szalone,
Psi z pasterzami toną, a gdzie gniazda liche
Ptak miał, przez wierzchy dębów ryby płyną ciche:
32
Z jakiem gwałtem zwyciężca bieżał ukwapliwy
Na dźwięk trąby, co hasło daje, przeraźliwej;
We wszystkich miasta kątach szerzy się miecz srogi,
Z roztarchanemi matki włosami niebogi