Złą porzuci, a do krztu uda się świętego.

Tak rzekł i do swej Arle drogę na prost bierze,

Jadąc, pyta, kto stargał, bezecny, przymierze.

64

Co żywo odpowieda, iż król uwiedziony

Próżną jakąś nadzieją, wszczął bój zabroniony.

Strętwiał, ciężkie z wnętrzności posyła wzdychanie,

Widzi, iż pewnie musi dość z królem rozstanie.

Nie jeno się w niem kochał, lecz i srogie znaki

Niefortun rodzą w sercu jego żal dwojaki: