Co żywo się poleca, swych nie tając złości.

Idzie ich na dno siła, zdrowia pozbywają,

A żywi na przeciwne szczęście narzekają.

Już odpierać nie może nawa skołatana

Krętem wirom, grąży ją woda, w wał zebrana.

14

Już najbystrzejsza burza i szturm jadowity

Zgubę niósł wszystkiem jawną i strach nieukryty;

Zda się, iże głowami nieba dosięgają,

Gdy łódź wały szalone wzgórę wymiatają;