Potem to w ten, to w ów bok patrzy mglistem wzrokiem

I ociężałem z ziemie podnosi się krokiem,

Widzi, iż w onej bitwie słabszy jest król jego;

Zaczem przybiega milczkiem na pomoc do niego.

85

Przybiega i markieza, co ma oczy swoje

W Agramancie, gdy srogie z sobą wiedli boje,

Obala surowy dziad gwałtem w onej dobie,

Swą przeciąwszy koniowi szablą nogi obie.

Upada z wielkiem grzmotem Oliwier na ziemię,