Długa, tak ów daleki musi być od niego.
88
Spodziewa się, gdyby kęs miał w on czas pokoju,
Nogi z strzemienia dobyć, siebie z błota, z gnoju;
Widzi ściekłego starca krwią, którą tak leje,
Iż we mdłych siłach wściekły gniew jego niszczeje.
Gdzie stąpi, czerwony deszcz wychodzi strumieniem,
Słabo siecze i macha rozciętem ramieniem.
Snadnoby go mógł pożyć markiez, zaczem kusi
Sposobów uść z pod konia, co go ścierwem dusi.