95

Patrzą i obrok dają zgłodniałemu oku

Ani mogą nasycić subtelnością wzroku;

Już zimne, już potrawy wszystkie się przestały,

A te od lubych zabaw odwieść się nie dały.

Godzina mija pierwsza, druga następuje:

Wszystkiem ta ich bezpieczna42 biegłość43 nie smakuje;

Nakoniec, nie wytrwawszy, pan zamku tak rzecze:

»Najedzcie się wprzód, proszę, wszak to nie uciecze«.

96