Rozczepił paiż561, zrąbał zadni blach i przedni,
Łęk w drobne trzaski skruszył u siodła pośledni.
Prawda, iż go nie ranił, bo najtwardsze ciało
Najduższy562 ostrej szable raz za fraszkę miało.
Ale Orland twarz przeciął i w brzuchu szkodliwą
Ranę zadał, z jelity krew mu tocząc żywą.
93
Już zdesperował Gradas, dwa dobre potoki
Widząc krwie swej, co jego pobroczyła boki,
A ów jeszcze nieranny, a ów niedraśniony,