Po wielu razach ciężkich prędszy do obrony.

Zaczem prawej swej ręce lewą pomagając

Spuszcza szablę; ta z góry haniebnie spadając,

Jak chce Serykan srogi, w czoło uderzyła

I wspaniałego grabię zaraz ogłuszyła.

94

Głowę, piersi, brzuch oraz miecz, przykro spuszczony,

Rozdzieliłby beł pewnie na obiedwie strony;

Lecz grabinemu ciału nic to nie wadziło:

Żelazo, jak od twardej stali, odskoczyło,