»Aby Bóg za me grzechy często beł błagany;
»Pomni na najwdzięczniejszą, proszę, dziewkę moję,
»Którą spuszczam w opiekę ostatni raz twoję«.
To rzekszy, zamknął mowę rycerz odważony
I żartkiem lotem w niebo, ubłogosławiony,
Z kupą aniołów bieżał miedzy melodyą
Niebieskich pieśni, dusze gdzie szczęśliwe żyją.
15
Choć Orland miał się z czego cieszyć i radować,
Choć takiej nie powinien śmierci beł żałować,