Z oddechu, iż żyw będzie, poznawa sporego,

Choć w niem krwie kropli kilka ledwo jest, a żyły

Zmartwiawszy, przyrodzoną wszystkę moc straciły.

19

Kazał go podnieść, sam mu zawięzuje rany,

Ciepłe łzy nad niem leje rycerz ubłagany577;

Otrzeźwia go i cieszy lubemi słowami,

Ten przychodzi do siebie, obraca źrzeńcami578.

Wiedział Orland o cnotach starca roztropnego,

Wiedział, iż pragnął zawsze pokoju lubego.