I takie blasków słonecznych konanie,

I taka żałość, i tak do ostatka

Nigdzie przy krzyżu syna nie trwa matka.

I zdaje mi się, żeś tu wyrzekł słowa:

«Eli, Eloi, lamma sabbathani

Że tu z ramienia zwisnęła ci głowa,

I żeś tu skonał i zszedł do otchłani,

Gdzie wszystko chwili wybawienia czeka,

Od polnych głazów, do serca człowieka.

I zdaje mi się, że tu leżysz w grobie,