Lecz noc odlata na czarnych piór puchu,
I wschód w jutrzenkach różanych się pławi,
A w grobie twoim ni głosu, ni ruchu...
Ergo erravi?...
IV (I wiosna przyjdzie i kwiat rozwinie...)
I wiosna przyjdzie i kwiat rozwinie,
A z moich oczu nigdy nie zginie
Bezbrzeżne, białe pole...
I lato przyjdzie, i kłos zadzwoni,
A w moich oczach wciąż, jak na dłoni,