Którą nam gałęź zraniła cierniowa;

Jeszcze do życia nie wznoszą się ręce,

Przebite gwoźdźmi w krzyżowej swej męce.

Jeszcze się w gwiazdy nie błysły nam rany,

Jeszcze się krwawi grzbiet srodze smagany,

A twarz z ślin wzgardy obeschnąć nie może...

Zawcześnie dla nas zmartwychwstałeś Boże!

Nad polem naszem słoneczna tarcz złota,

Którą zczerniałą widziała Golgota,

Dotąd nam stoi w wiekowym zaćmieniu,