Czuję, jak zgroza w pierś ci rzuca mrowie...

A jednak — słuchaj! Nim światła te zgasną,

Zapytam śmierci — a ona odpowie.

HAGON

Panie najmilszy! jam biedny i siwy —

I w życiu byłem nie zawsze szczęśliwy,

Karmiąc się czarnym kęsem lada jakim...

Lecz choćbym nawet stokroć był żebrakiem,

Choćbym nędzarzem był, co łaknie chleba,

I choćby w grobach góry złota były,