Jaż bym się zachwiał, zrobiwszy już tyle!

Czyliż wiek męski zaprzeczy odwadze

Młodości mojej? — a trwoga — mej sile?

Czyliż sam siebie i cele swe zdradzę?...

Jaż bym się zachwiał? — Mistrzów moich duchy

Wołają na mnie: «Śpiesz!...». W wieków pomroce

Przyszłych pokoleń zaczynione ruchy

Wołają na mnie: «Śpiesz!...». Bezsenne noce,

W których zbierałem rozbite okruchy

Tajemnic wiedzy, ciszy mi nie dają,