Chodź ze mną! Pójdziem w ciche, omglone cmentarze,

Pójdziemy światła palić na grobach, i sami

Pośród głazów milczących błąkać się myślami,

Pójdź, a własną ci twoją mogiłę pokażę!

Jeszcze się nad nią wieko Czasu nie zawarło,

Jeszcze dyszy czeluścią próżną i niesytą,

Jeszcze ćwieków na piersiach trumny twej nie bito,

A już jesteś minioną rzeczą — i umarłą!

Nie żałuj! Mija wszystko, więc na sen cię wiodę

Przez cichych pól rozłogi, przez letejską wodę2,