Masz towarzystwo, grację, szyk...

Z nas dwuch — ja zbliżam się do gwiazd,

I ja zakładam stopy w tęczę,

I ja się w twojem słońcu wdzięczę,

Do najpiękniejszych płynę miast.

To wszystko, wszystko jest prawdziwe,

Że chwytam wichrów dumną grzywę,

Że z góry patrzę na ten świat,

Że śmierć i życie łączę żartem,

Jak finish z rozpędzonym startem,