Kary konik niecierpliwy rży, trzaska kopytem, —

Pojedziemy majem-gajem, czerwoniutkim świtem,

Zadzwonimy, dogonimy na rozstajnej drodze,

Jeno świsną bicze z piasku i popuszczą wodze;

A przed karczmą będzie popas, w czartoskim zajeździe, —

Pędzi wiater po ściernisku, krzyczy wrona w gnieździe! —

Ponad karczmą burza szczeka, wichrom wichry grożą,

Tylko śpiewa skowroneczek pod niebieską zorzą!...

Dzień powszedni

Na zawiasach poranku do wieczornej pory,