I modły, które chronią, śpiewane gromadą,

Od moru, głodu, ognia, od suszy i gradu!

Długie czekanie! długie! nim, zaklęte słowem,

Słowo chlebem się stanie zupełnie gotowym!

O, głodni! o, łaknący ziemi wonnych płodów!

Bierzcie chleb i owoce z jesiennych ogrodów,

Przełamcie kromkę drobną, niech starczy na więcej,

Z pięciu chlebów nakarmcie ludzi pięć tysięcy!

Poto ziemię wywracał na zagonie długim

Oracz, kiedy, śpiewając, szedł zwolna za pługiem;