Gdy warsztaty zadudnią, jak pełne tętnice.

Wierna rzeko! tratwami spławna cicha Wisło!

Robocze toczysz pędy i oddychasz blisko

W dzień — bława, w nocy — modra, srebrna — pod księżycem...

Górny Śląsk

Słoje czarnych pokładów, grube żyły kamienne,

Wylęgłe w szybach mrocznej kopalni na Śląsku, —

Stężałe knieje leśne! paprocie tęgopienne!

Torfowiska przed wiekami jeziorne i grzązkie!

Tajemnicze drążone weny podziemne,